Co u PaniMadamme?

Co u Pani, Madamme? #5

Bardzo długo zbierałem się, żeby napisać kolejny odcinek. Pomimo, że seria ta ma charakter głównie sprawozdawczy, to zawsze staram się być z Tobą szczery, co wymaga zahaczania o emocje, a tych ostatnio nie brakowało. O jakich emocjach mowa?

Niepewność

Kiedy rozstawaliśmy się ostatnim razem, byliśmy przed ostatnimi koncertami w starym składzie. Na szczęście podtrzymaliśmy dobrą passę zapoczątkowaną po rozszerzeniu zespołu – publiczność dopisała, była naprawdę zaangażowana a nawet podchodziła do nas po koncercie porozmawiać, zrobić sobie zdjęcie, czy wziąć ostatnie sztuki naszej EPki. Na zawsze zostaną w naszej pamięci lwowskie koncerty. Pierwszy odbył się w miejscu będącym połączeniem restauracji  i galerii sztuki, gdzie liczba osób na widowni pod koniec koncertu była kilkukrotnie większa niż na początku i wystarczyła do szczelnego wypełnienia wnętrza. Dla mnie koncert ten miał także dodatkowy smaczek – po raz pierwszy grałem z Madamme na pięknym starym fortepianie z niezwykle wygodnymi klawiszami. Wspaniałe przeżycie. Drugi z koncertów, o czym wcześniej nie mogliśmy mówić, odbywał sie w ramach Sofaru, na który próbowaliśmy się dostać od samego początku naszej przygody jako Madamme. Niesamowita publiczność, dwa genialne zespoły, które dzieliły z nami scenę, rodzinna atmosfera i niezwykłe miejsce – dach fabryki gitar. Czuliśmy, że idziemy w dobrym kierunku. 

Pozostając w sferze robienia czegoś po raz pierwszy, ostatni dzień sierpnia upłynął pod znakiem pierwszego wydarzenia zorganizowanego w całości przez nas. Mieliśmy chwilę zwątpienia związanego z tym, że prawie nikt z zaproszonych przez nas VIPów nie dotarł na koncert połączony z premierą naszego teledysku, ale w pełni zrekompensował nam to widok wypełnionego do ostatniego miejsca wnętrza kościółka pw. św. Jana Nepomucena, w którym graliśmy a także zachwyt na twarzach przybyłych po obejrzeniu wideo.

Tak było w trakcie koncertów, A poza nimi? Nie opuszczała nas niepewność. Jak będą wyglądać kolejne miesiące? Czy znowu przez pół roku nie będziemy koncertować? Czy po raz kolejny trzeba będzie zmodyfikować brzmienie? Potrzebna będzie jeszcze większa mobilizacja niż poprzednim razem. Damy radę?

Zaskoczenie

Przesłuchaliśmy ponad 20 kandydatek, w różnym wieku, z różnym doświadczeniem, wywodzących się z przeróżnych gatunków muzyki. Jedne radziły sobie lepiej, inne gorzej, ale jedna od początku przyciągnęła naszą uwagę. Niepozorna, skromnie uśmiechająca się dziewczyna z dredami, mocno zestresowana ale z wielką miłością do muzyki. Już podczas pierwszej wspólnej próby poczuliśmy muzyczne porozumienie a podczas następnej w naszych głowach była ta sama myśl – “to nowa Madamme”. Nie spodziewaliśmy się, że znajdziemy kogoś naprawdę odpowiadającego naszym oczekiwaniom. Nie jest łatwo znaleźć kogoś zaangażowanego, z profesjonalnym podejściem, wystarczającymi umiejętnościami i ciekawą barwą. Kolejnym zaskoczeniem było zachowanie Basi podczas pierwszych nagrań. Pełen profesjonalizm, świetne przygotowanie, pomysły, krytyczne podejście. To wszystko wywołuje w nas kolejne uczucie…

Motywacja

Działamy teraz w trybie 110%, bo wymaga tego sytuacja. To, co zwykle rozkładaliśmy na kilka miesięcy, teraz musimy zrobić już. Stąd nagrania nowego demo jeszcze przed pierwszym wspólnym koncertem, ekspresowa postprodukcja, sesja zdjęciowa, w najbliższych planach kolejne wideo, i kilka nowych utworów. W zespół wstąpiła świeża energia, teraz mamy tak naprawdę jedno zadanie – wykorzystać ją. Kolejne miesiące będą bardzo trudne i pracowite, ale jesteśmy przekonani, że po tym czasie będziemy już z zespołem w zupełnie innym miejscu. A Ciebie, drogi czytelniku, prosimy o to, żebyś dalej nas wspierał, śpiewał nasze piosenki i trzymał za nas kciuki.

Dzięki za wszystko i do przeczytania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *