Piszmy piosenki!

Piszmy piosenki! #2


Piszmy piosenki – odcinek 2

Na czym komponować?

Siedzisz w wygodnym fotelu przykryta kocem. W prawej ręce trzymasz kubek gorącego kakao. Wokół zapalone świece. Nagle wpada Ci do głowy kilka dźwięków, które po chwili układają się w melodię. Może by tak sięgnąć po telefon i to nagrać? Ale co zrobić z tym dalej?

Bez względu na to, czy jesteś bohaterką lub bohaterem tej historii, od dłuższego czasu myślisz o rozpoczęciu swojej przygody z komponowaniem, czy też trafiłaś/-łeś na tę stronę zupełnie przez przypadek i zasiewam teraz w twojej głowie ziarno, na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że sama melodia to zdecydowanie za mało, żeby nazwać to piosenką. Potrzeba esencji, tego, co nazywa się podkładem, muzyką, czy instrumentalem (oczywiście potrzebny jest też tekst, ale tym nie zajmujemy się w tym wpisie ;)). Dwa najpopularniejsze instrumenty na których tworzy się tę część piosenki to gitara i pianino. Jeśli grasz na jednym z nich przestań czytać ten wpis, siądź do instrumentu i pisz!

Dalej jesteś z nami? To świetnie! Chciałbym Ci zatem opowiedzieć pewną historię.

W 2012 roku zdałem maturę i czekały mnie najdłuższe wakacje w życiu. Trochę wyjeżdżałem, czytałem książki, chodziłem na spacery, uprawiałem sport, jednak po miesiącu potrzebowałem jakiejś odmiany. Zacząłem jeździć na różne wydarzenia kulturalne w mojej okolicy. W lipcu w leżących koło mojej wsi Krośnicach odbywała się kolejna edycja festiwalu Brave Kids. Pojechałem zobaczyć otwartą próbę generalną i wśród grupy tańczących, śpiewających i uprawiających akrobatykę dzieci zobaczyłem też kilka grających na nieznanym mi wcześniej instrumencie. Byli to młodzi artyści z izraelskiego zespołu Ukulele for peace. W następnych latach, podczas pracy przy tym festiwalu, poznałem sporo członków grupy, ich opiekunów i, co najważniejsze w kontekście tej opowieści, zainteresowałem się ich instrumentem. Instrumentem, który stał się moim ulubionym i który najczęściej służy mi do komponowania. Instrumentem, do którego idealnie pasuje związane z grami komputerowymi powiedzenie „Easy to play, hard to master”. Ten instrument, jak nietrudno się domyślić, to…

Ukulele

Dlaczego właśnie ono może stać się twoim przyjacielem w drodze do pisania nowych piosenek? Ze względu na jego prostotę połączoną z wielkimi możliwościami. Nauczenie się podstawowych akordów, czy kilku podstawowych bić zajmuje naprawdę niewiele czasu. W internecie można znaleźć ogrom materiałów, również tutoriali na YouTube. Rynek sprzedaży, również w Polsce stale rośnie, dzięki czemu można już u nas dostać ukulele od najlepszych producentów. No i niezwykle ważna kwestia, kiedy chcesz kupić pierwszy instrument, na którym dodatkowo nie umiesz grać i nie wiesz, czy gra na nim ci się spodoba – cena. Ukulele na którym da się grać można kupić już za ok 200 zł, za ok 300 zł można dostać instrument, który nadaje się do grania przed publicznością a za trochę ponad pół tysiąca taki, którego nie wstyd używać na scenie podczas koncertu. Absolutnie nie jestem specem od tych instrumentów, w kolejnym wpisie spróbuję oprzeć się na opiniach ludzi, którzy naprawdę się na tym znają, ale mogę opowiedzieć o swoich instrumentach. Do tej pory byłem właścicielem trzech egzemplarzy:

1. Mahimahi soprano

Ukulele, które kupiłem ponad 4 lata temu, kiedy dostanie taniego, w miarę dobrego ukulele nie było proste. Jakość wykonania i brzmienie tego ukulele było poprawne. Dużym plusem były dodawane od razu struny Aquilla Nylgut, niestety ukulele było wyposażone w bardzo niskiej jakości klucze, co powodowało, że ciężko je było nastroić, a kiedy już się to udało, rozstrajało się bardzo szybko. Dziś tego modelu nie ma już na rynku (i bardzo dobrze) a jego następca podobno jest znacznie lepszy (i to się chwali).

2. Makala KA MK S w rozmiarze koncertowym

Gigantyczny przeskok jakościowy, mimo niewielkiego przeskoku cenowego. Producent tego modelu jest częścią marki Kala, która, jeśli zainteresujesz się tematyką ukulele, będzie ci bardzo znana. Ukulele, którego używam najczęściej, kiedy chcę grać i śpiewać równocześnie. Płyta wierzchnia, tył i boki zbudowane z drewna agatisu w połączeniu z gryfem z mahoniu tworzą bardzo ładnie wyglądający i naprawdę dobrze brzmiący instrument. Mam na nim założony set strun z niskim G, dzięki czemu uzyskuje się niższe, pełniejsze, bardziej gitarowe brzmienie. Sam instrument bardzo polecam.

3. Kala KA-CEM-EQ

Ukulele, którego używam podczas koncertów. Zbudowane w większości z egzotycznego mahoniu z podstunnicą z orzecha. Ma bardzo ciepłe, ale wyraziste brzmienie. Jest wyposażone w naprawdę dobry przetwornik Kala UK-300TR. Na nim też były nagrywane wszystkie nasze piosenki, które możecie znaleźć na YouTube. Testuję na nim różne sety strun, w tej chwili mam założone Aquila SuperNylgut w standardowym stroju GCEA. Instrument baaaardzo polecam i myślę, że zmiana na inny o lepszym brzmieniu będzie wymagała ode mnie wydania znacznie większych pieniędzy.

To już koniec dzisiejszego wpisu, w następnym spróbuję zastanowić się nad rodzajami ukulele i nad tym jaki model warto zakupić na początek. A i byłbym zapomniał.

Wszystkiego najlepszego w 2019 roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *